„Droga ze szczytu”

Ulicami wielkich miast bezdomna szła. Przeglądała się w martwych szybach dnia. Na plecach ciężar życia niosła i choć to była dama wyniosła, dziś poszarpane futro, nie da nadziei na lepsze jutro. Dziurawe kieszenie zgubiły nie jedno marzenie. W rynsztoku pijak siedzi, los bezlitośnie z niego szydzi. Dziś nie whisky i brandy wlewa do bezzębnej gęby.... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: