„Ojcowska miłość”

Nie lubię oglądać wiadomości. Dołują mnie…Nie słyszymy nic dobrego, tylko o kolejnych kataklizmach, zamachach, wojnie i o katowaniu dzieci…Za dużo zła, za dużo przemocy, za dużo nienawiści, za dużo…Mnie to przytłacza, bo ja sama, za dużo… przeżyłam.

Pamiętam dokładnie okres jak miałam 5 – 6 lat. Mieszkaliśmy w mieście na stancji. Moja mama pracowała w biurze, a ojczym był dostawcą. Ja z bratem chodziliśmy do przedszkola.

„Tatuś” wracając do domu z melanżu, czasami trzydniowego, oczekiwał, że będziemy mu się rzucać na szyję i całować na przywitanie. Tak nie było. Ja słysząc podjeżdżający samochód chowałam się za kanapą i siedziałam, modląc się, żeby mnie tam nie znalazł (głupie dziecko). Nie chcieliśmy go całować, wtedy On na przywitanie bił nas wojskowym pasem. Czasami żeby uniknąć lania całowałam go, po czym się wycierałam, jak to zauważył, lanie i tak było…Nieraz widziałam jak bił mamę, ale ja byłam zbyt przestraszona i zbyt słaba by jej pomóc.  Jednego razu mój młodszy brat, złapał trzonek od miotły i zaczął go nim okładać po plecach. Patrzyłam na niego z podziwem, a jednocześnie z przerażeniem, że mu się oberwie.

Takich sytuacji było sporo. My chodziliśmy posiniaczeni, a mama miała powybijane zęby, nosiła lima, które ukrywała pod przyciemnianymi okularami. Najbardziej pamiętam jej „chudość” – nie twarz, nie to jaką była osobą, czy chodziła zapłakana, czy miała długie włosy, czy krótkie – tylko to, że była tak bardzo chuda. Muszę dodać, że „tatuś” jak wracał do domu, to zawsze był tak wygłodniały, że pożerał całą zawartość lodówki.

Dzięki Bogu „tatuś” wyprowadził się do kochanki. Wyprowadzając się, nie zapomniał o podziale majątku. Zabrał wszystko co było mu potrzebne. Tylko nie rozumiem, po co mu były potrzebne ubrania mojej mamy? Czyżby kochanka nie miała się w co ubrać? Nie oszczędził nawet lampki nocnej (niebieski abażur w białe króliczki) prezent dla mnie od niego…Ją też zabrał. Po nim zostały nam tylko złe wspomnienia, nic więcej. Jakim trzeba być człowiekiem, że pomimo krzywdy jaką wyrządził nie potrafił odejść z godnością.

To było 35 lat temu, a ja niektóre sceny, umeblowanie pokoju, balustradę na balkonie mogę odtworzyć w najmniejszych detalach. Dobrze, że Bóg zabrał mi ze wspomnień jego gębę, bo jej widoku już nigdy bym nie chciała oglądać. Podziwiam moją mamę, że pomimo tego wszystkiego co przeszła (bo to jeszcze nie był koniec) miała tyle siły, by się podnieść i iść na przód. Mama jest bardzo wesołą i pogodną osobą ❤

Dzisiaj dzieckiem posiniaczonym przedszkole by się zainteresowało, zajęłyby się tym odpowiednie służby. Kiedyś przedszkolanki tylko pokazywały sobie nasze siniaki i coś między sobą szeptały. Nikt nic nie zrobił. kiedyś to było takie normalne, że dzieci dostały lanie, a żona łomot… 😦

Przemoc domowa – była, jest i będzie. Tylko, że teraz kobiety mają większe wsparcie i więcej odwagi. Przede wszystkim zmieniło się podejście społeczeństwa. Rozwód to nie wstyd i hańba dla rodziny, to nie ujma dla kobiety.

Przeszłość nas kształtuje, stawia bariery i zamyka na normalne życie. Choćby było nie wiem jak dobrze, to siedzi gdzieś z tyłu głowy i czasami wraca, by dać o sobie znać…

8 myśli na temat “„Ojcowska miłość”

Dodaj własny

  1. Kochana czytajac to mam wrazenie ze czytam o sobie z tym ze u mnie takie picie ,bicie i nocne gwalty mamy trwaly 16 lat. Mama bala sie odejsc ze sobie nie poradzi z 3 dzieci. Jak juz sie zdecydowala na odejscie to zabrala nas do kochanka u ktorego po krotkim czasie zaczelo sie dziac tak jak w domu tylko on nie musial sily zeby mama mu sie,, oddala” . Szkoda ze zaczal zabierac sie za nas czyli starsza siostre i mnie. Wyprowadzalismy sie nie raz od niego ale mama zawsze go przygarniala do nas. Teraz jestem szczesliwa mezatka i nigdy bym nie pozwolila na takie cierpienie dla moich dzieci.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Ile jest w ludziach ukrywanych przez lata cierpień? Tego się chyba nigdy nie dowiemy, bo nie wszyscy chcą o tym mówić. Dziękuję Ci, że o tym napisałaś. Jest mi bardzo przykro, że musiałaś przejść przez takie piekło 😦 Myślę, że jakby „tatuś” (bo tak musieliśmy na niego mówić) nie wyprowadził się do kochanki, to mama też bała by się opinii innych i nie odeszłaby od niego. My to mamy za sobą, jednak martwią mnie te dzieci, które obecnie są w takiej sytuacji…

    Polubienie

  3. Dziękuję za ten wpis i za życiową prawdę jaką tu Pani maluje. Jestem co prawda nie zbyt długo na blogu, ale dzięki takim osobom i historiom opisywanym – zaczynam jeszcze bardziej doceniać pewne sprawy i przede wszystkim widzieć, że nie jest się samemu pośród wielu złych ludzi i doświadczeń.

    Polubione przez 1 osoba

  4. W ja dziękuję za to co napisałaś. Zakładając bloga chciałam choć w najmniejszym stopniu pomóc innym. Pokazać, że nie są sami, że mogą podzielić się z innym swoim szczęściem, smutkiem, złym „dotykiem”…Chciałam stworzyć coś dla innych, na razie nie odniosło ta takiego efektu jaki zakładałam, ale mam nadzieję, że z czasem ludzie bardziej się otworzą. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  5. Nigdy nie będę w stanie zrozumieć kogoś kto wyżywienie się na kimś słabszym. Jednak mimo że większość takich bydła kowalstwo to tzw. Mężczyźni to nie wiąże tego tylko i wyłącznie z płcią, przemocy z siłą fizyczną a odejścia z odwagą!
    Natomiast jeśli chodzi o pedofilię to nie ma zbyt dużej kary za tę zbrodnię.
    Podobają mi się Twoje wiersze☺

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: