„Matki polki”

W internecie rozgorzała gorąca dyskusja na temat porodów, który jest lepszy…Matki rodzące siłami natury przeciwko matkom rodzącym przez CC. Włos się na głowie jeży od tych bzdur 😦

„Wydobycie to nie urodziny.”

„Kobiety mające dzieci przez CC nie mogą mówić, że urodziły dziecko.”

„Tylko rodzące w bólach zasługują na miano matki.”

„A wasze dzieci nie mają urodzin tylko obchodzą wydobyciny i nie ważcie nazywać się prawdziwymi matkami.”

Ludzie litości! Co za nonsens…Jak można wypisywać takie niedorzeczności? Każda kobieta nosi dziecko pod sercem, dba o nie, kocha je , a to w jaki sposób dziecko przychodzi na świat nie czyni żadnej z nas ani lepszej, ani gorszej. Ból po cesarce, też jest bólem – to poważna operacja, interwencja w nasze ciało. I jeśli któraś tego nie przeżyła, to nie jest w stanie tego zrozumieć i vice versa. Każda kobieta przeżywa ból większy lub mniejszy. 😦

Kobiety, piszące te bzdurne komentarze! Czy wy nie macie w sobie choć odrobiny empatii?. Wy nazywacie się „Matkami…polkami…kobietami…”? Zastanówcie się co wy piszecie. Każda z nas jest kobietą, każda matką a wy nas obrażacie.

Ja miałam dwie cesarki. Pierwsza z córką – ułożenie pośladkowe. Nad czym miałam się zastanawiać?. Czy miałam być, według opinii niektórych „prawdziwą matką” i narazić swoje dziecko na niebezpieczeństwo, bo poród naturalny to chluba? Zniosłabym każdy ból, by tylko moje dziecko na tym nie ucierpiało. Po operacji ból był nie do opisania, długo dochodziłam do siebie…ale to nic, ja nie jestem „prawdziwą matką”, bo nie czułam parcia…

Po trzech latach miałam następne CC – ciąża bliźniacza do tego jedno dziecko ułożone pośladkowo. I co? Miałam się upierać, że chcę poród naturalny? Kilka razy wbijali mi się w kręgosłup. Podczas cięcia były komplikacje, nie mogli mnie zszyć, bo za bardzo krwawiłam. Coś chyba poszło nie tak, bo przez kolejnych 11 lat maiłam okropne bóle głowy. Pisałam do dzieci listy pożegnalne 😦 Momentami miałam wrażenie, że czaszka mi pęknie, a oczy wyjdą z orbit. Lekarze nie wiedzieli co ze mną robić, bo żadne leki nie przynosiły ulgi. Po takich trzydniowych atakach – wracałam do życia – i tak przynajmniej raz w miesiącu. 😦 Do tego kręgosłup daje o sobie znać i w wieku 40 lat czasami czuję się jakbym miała 80…

I ktoś taki… bez uczyć, wyrozumiałości, ograniczony… śmie twierdzić, że nie jestem matką! Naprawdę nie wiem skąd w Was tyle jadu! Wstyd mi za Was. Kobieta – kobiecie zarzuca coś takiego,  matka – matce mówi, że jej dziecko nie ma urodzin tylko „wydobyciny” (co to za słownictwo???)  😦  Moje dzieci, choć wszystkie wyjęte, a nie wyparte są zdrowe, mądre i piękne, a ja jestem z nich dumna 🙂

Co Wy o tym myślicie? Czy dla Was ,to w jaki sposób dziecko przyszło na świat jest wskaźnikiem naszej kobiecości…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: