„Zdołowana”

Wczoraj weszłam na profile innych blogerek. Nigdy nie czytałam blogów, bo wolę wziąć książkę do ręki, rozwalić się na kanapie i przenieść się w wyimaginowany świat. Ubzdurałam sobie, że będę prowadziła bloga nawet nie zadając sobie tyle trudu, żeby najpierw zbadać teren. I to był błąd…”Co ja robię tu…uuu…co ja tutaj robię?”. No właśnie co ja tu robię? Udaję, że umiem pisać, choć tak naprawdę to nic z tego mi nie wychodzi.

Dobrze, że prawie nikomu nie mówiłam o swoim durnym pomyśle, będzie mniej wstydu jak poniosę porażkę.. Mam bardzo wąskie grono najbardziej zaufanych osób, które doznały „zaszczytu” poznania mojego zapału do pisania tych pożal się Boże opowiadań i wierszy. Skuszona pochlebstwami najbliższych i objętych najwyższym stopniem wtajemniczenia koleżanek myślałam, że coś z tego wyjdzie.

O człowieku pyle marny, co ty sobie znowu wymyśliłaś? Mam to coś, że najpierw działam a później myślę. Nie żebym się nad sobą użalała, nic z tych rzeczy…Jutro…no może po jutrze mi przejdzie…Jednak dziś mam doła,to raczej wąwóz..Co tam, posiedzę sobie w nim trochę, może odechce mi się robić głupich rzeczy, typu – założę sobie bloga.

A to wszystko przez Was (na kogoś winę muszę zwalić) przecież nie będę katowała siebie. Wytężam umysł, szperam w zakamarkach pamięci, żeby wystrugać jakiś tekst, potem wklepuję go do komputera ( nie wspomnę, że muszę odstać w kolejce, bo jest bardzo oblegany przez dzieci i męża). Szukam zdjęcia, które nawiązywałoby jakoś do tekstu. I co…? Nic! Żadnych komentarzy (ok, kilka), laików , udostępnień. Kochani…na ponad 1100 odsłon i 140 osób, które to czytały i oglądały to nie dziwcie się, że tracę zapał. Nie mówię, że macie mnie bezustannie chwalić (choć to byłoby miłe) ale dajcie znać…czy mam to dalej robić, czy jest zainteresowanie, czy podoba Wam się forma…? Może mi coś podpowiecie co warto by było zmienić, ulepszyć…?

To miało być dla Was, nie tylko dla mnie. Chciałam żebyście ze mną rozmawiali, rzucali tematy…cokolwiek. Może jestem w gorącej wodzie kompana i chciałabym za dużo, z szybko. Jeśli coś robię to chcę to robić najlepiej jak potrafię i  dawać  z siebie tyle ile się da. I chcę widzieć efekty tej pracy. Tu to Wy jesteście moją nagrodą, to Wasza obecność i zainteresowanie jest moją zapłatą. Więc dajcie mi znać, dajcie poczuć, że jestem Wam potrzebna.

Pozdrawiam Magducha 🙂

4 myśli na temat “„Zdołowana”

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: